Dzień dzisiejszy był chyba najlepszym dniem od kilku miesiecy .Nie wiem dlaczego ale czuję dużą ulgę , gdyż mogę sobie wreszcie odpocząć od nauki. Wczoraj pisałam i mam nadzjeje, że ostatni egzamin . Przyznam szczerze ,że był bardzo łatwy tylko należało się dobrze nauczyć tylko pozaostaje pytanie jak ogarnąć taki materiał gdyż jego ilość odstrasza na sam widok . Powiem jedno ,że jestem dobrej myśli i mam nadzieje że powinnam zdac ten egzamin .Chociaż większośc ludzi uważa , że nadzieja jest matką głupich Ja jestem inego zdania.Uważam ,że wiara czyni cuda :):).
dzień 09.03.08 r.
Niedziela
Nie wiem dlaczego w tym naszym życiu musimy być zawsze narażeni na ciągłe cierpienia . Jak to nie w życiu rodzinnym to zaś na uczelni .A tak apropo uczelni to byłam dziś w krakowie .Tak mi się nie chciało no ale cóż jak mus to mus bo należało pójść do tego GLUPIEGO profesorka po wgląd do pracy. No cóz i się sprawdziło .Ten debil powiedział ,że nie da "nam" a co za tym idzie również i mi wglądu a dlaczego tego to nikt nie wie po prostu taki miał kaprys zacytuje jego słowa ""Bo nie !!!"" i wtedy trzasnął drzwiami .Takie zachowanie jest po prostu karygodne jak tak można traktować studenta !!!! Nie wiem ale wydaje mi sie ,że ten profesorek za wszelką cenę chce udowodnic nam i przy okazji mi ,że nic nie potrafimy !!!!Jestem bardzo rozczarowana tą dzisiejszą sytuacją. Jest jeszcze jedna sytuacja która wzbudziła we mnie złość to kiedy profesorek kazał nam się wpisac na liste jezeli ktos chce zobaczyc swoja pracę i tu nasuwa się kolejne pytanko po co mamy sie wpisywać na tą liste i dlaczego nie pokaże nam teraz tych prac chociaż przypomnę,że miał je przy sobie no cóż...... bark mi słów:):):/Profesorek wyznaczył mi termin na jutro o godzinie 18.05 na Uniwersytecie Ekonomicznym ,kurcze powiem szczerze że się cholernie boję !!!!!!!:D:D:D:D:D:D ciekawe co mi powie .
dzień 31.03.08
Kurcze nademną chyba ciązy pech ale to okropny.Własnie wczoraj tzn. dzisiaj ok. godzny trzeciej nad ranem a właściwie do godz.3.00 pisałam referat z prawa cywilnego na temat Ustawa z 28.07.1990r dotyczącego zmiany kodeksu cywilnego i przedstawienie wykładni art.9 i 10 itd .Był tak po.......... ,że aż szkoda mówić a co najgorsze to ten cholerny referacik jest podstawą przy zaliczeniu semestru :(:((:(:a przyznam szczerze ,że kiepsko to widze .I jak na czyms mi zależy zawsze sie wtedy wszystko wali no i tak się stało.Nie wiem jakim cudem ale ustawiłam sobie budzik na 6.55 zamiast na 5.55 to chyba zmęczenie .I tym sposobem zaspałam , bo pociąg miałam o 6.48 i pojawił sie kłopot jak sie dostać z Zabrza do Krakowa w 1,5 godziny miałam nie lada orzech do zgryzienie .Dzięki mojej kochanej mamsi która pozwoliła mi wziąc autko tak mi głupio bo zawsze postawię pod faktem dokonanym i biedulka nigdy nie może udzielić negatywnej odpowiedzi ale i tak ją BARDZA KOCHAM i SZANUJę i każdy może mi tylko takiej mamusi pozazdrościć . Dzieki temu mogłam pojechaać do krakowa na zajęcia , nie wspominaąc że wcześniej się spóźniłam na cywila nie całą godzinkę gdyż pobłądziłam troszke w katowicach a to w krakowie . No cóż ale liczy się to ,że mogłam oddać referat bo miałabym wtedy przekichane :) uffffffffffff aż mi lżej Dzsiaj byłam również umówiona z kobitką z dziekanatu aby podbic legitymacje tylko ,że pjawił sie malutki problem bo ja nie miałam kwitku za czesne .Właśnie w tym momencie zaczełam tej kobitce opowiadać ,że mamusia nie dostala na konto wypłaty więc nie mam na dzis tych kwitków a że legitymację mam ważną do dziś i czy nie mogła by mi zrobic przysługi lub jak to mówia pójść na rękę .A ona na to :"Nie moge pani podbic legitymacji , bo nie zapłaciła pani dwóch rat " , a ja na to " przepraszam ale to nie moja wina gdyz mama nie dostała pieniędzy na konto " a ona na to "trudno ma pani pecha , powinna sie pani z tym liczyć gdyż jest pani na prywatnej uczelni " i w tym momencie mnie tak wkurzyła ,że myślałam że wybuchnę.Nikomu nie polecam uczelni prywatnych ,gdyz tam podobnie jak na państwowych poniżają studentów i to juz jest którys raz z koleji aż szkoda pisać .......... :(:(:(
dzień 01.04.08r Wtorek
Właśnie dzisiaj przez babkę z dziekanatu nie mogłam pojechac na zajęcia ,gdyż do wczoraj miałam ważna legitymację .Robiiłam po prostu wszystko aby się dostac do krakowa ale cos powodowało abym nie jechała .Po pierwsze chciałam dopłacic różnicę , gdyż mam bilet miesięczny na pkp ale pani w okienku powiedziała ,że tak nie można i muszę kupić cały bilet ale jak na złośc nie miałam przy sobie tyle pieniędzy :(:(:(:(więc musiałam się wrócic do domku .Kurde klejna nie obecnośc na wykładach i na dodatek jeszcze na angielskim .No cóż tak juz chyba musi być :(:(:(:( Kochany pamietniczku jutro 3 rocznica śmierci Jana Paweła II BEDZIE SIę DZIAłO . . .
dzień 02.04.08 r.
środa
Kochany pamiętniczku dzisiaj jest kolejna rocznica śmierci Jana Pawła II i ciekawa jestem czy wogóle ktos o tym pamięta z drugiej stronki jak można o tym zapomniec gdyż w TV trąbią o tym na okrągło.Ten człowiek zrobił dla świata bardzo dużo i każdy z nas powinien o tym dniu pamiętać a nie przypominac sobie poprzez osoby trzecie . Równiez i tego dnia moja przyjaciółka obchodzi swoje święto czyli swoje 21 urodzinki KASIU WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO jeszcze raz !!!!!!Dzisiaj musialam jechac na zajęcia z konstytucyjnego bo babka nie uznaje usprawiedliwień i oczywiście pojechałam do karkowa zapłaciłam 20 zeta za bilet i co sie okazało , że tej DEBILKI nie było!!!!!!To jest po prostu chamstwo nikt nie raczył nas poinformować i czekalismy z grupą pół godziny pod salą jak nie więce ale były starosta zadzwonił do dziekanatu i sie okazało ,że jej wogóle nie bedzie :(:((:(:( myślałam ,że wszyscy wybuchną a ta kobite za tydzień chyba zakatrupią .A przydało by sie jej to i bardzo ostro .Ale z jednej wiadomości jestem ucieszona bo pani prodziekan zaakceptowała moją proźbę o przedłużenie indeksu :D::D::D:DD:D:D:D:D: jestem taka szczęśliwa ,że nie umiem tego opisać hihiihhiihihihhihiih:):):):):):):)
dzień 23.04.08r.
środa
Nie wiem dlaczego ale jak mam doła to otwieram mojego bloga i zaczynam się rozpisywać w
pamiętniczlku.Tak i było dzisiaj do szału mnie doprowadzaja moje dwie siosry.Nie wiem dlaczego ale w tym mojim życiu wszystko się rozpada . Na samym początku jak nie widnieje mi przed oczami dzien w dzien kłótnia rodziców to i dziś moje "kochane" siostrzyczki robą mi na zlość i wykańczają mnie psychicznie . Przy nich po prostu nie idzie racjonalnie myślec można czegos dostac na głowe dlatego postanowiłam zastosowac ich broń .Moze wtedy zrozumieja ,że rodzinę należy szanować o to najcenniejszy skarb na świecie.W mojej rodzinie każdy ma wszystko głęboko i szeroko .Kazdy liczy na drugą osobę ,że ona posprząta , ugotuje , poda obiad pod nos , umyje i pójdzie oczywiście do pracy .Masakra !!!!! Mama się urabia po pachy a siostry z papą maja to gdieś ,ja niestety nie mogę czynnie popmagać bo dojeżdzam na uczelnie 100km. Jak mam troszkę czasu to staram się pomóc ale zawsze mam chęć sobie odpocząć lecz siostry tego nie romunieją i to mnie Boli !!!!!:(:(:(:((:(:(:(:(:(:(:(
dzień 24.12.2008 r.
środa
Wigilia to dzień wspaniały na ,który każdy czeka przez calutki rok aby móc sie spotkać ze swoją rodzinką.Gdyż przez te 365 dni nie mamy czasu odwiedzić swoich najbliżyszych,usiąść z nimi przy kominku i porozmawiiać o tym co nas trapi,a co zadowala ,bo jesteśmy okropnie zaganiani. I podobnie JEST w moim przypadku strasznie uwielbiam te świeta są dla mnie zawsze czymś miłym.Wigilia kojarzy mnie sie rodzinną atmosferą i mandarynkami Na dodatek zacząl padać śnieg:)Hura !!!! I tak własnie powinny wyglądać święta bialutkie pelne pusztego puchu w około. Wtedy świat wygąda czysto cos wspanialego.:):):):)Jak co roku do mojego obowiazku należało przygotowanie wigilijnej kolacji.Przyznam się ,ze troszeczke sie urobilam ale kiedy mamuśia wróciał z pracy pomogła mi.Jest taki przesąd, ktory mowi że jak zacznie sie dzisiejszy dzień tak bedzie przez kolejny roczek .Własnie tego dnia każdy z nas spędził go miło pomagajac sobie nawzajem cos pieknego:):)!!!!! Chcialbym by było tak czały czas !!!!!!!! Ale czy to mozliwe Czas pokaże ...
dzień 27.12.2008r.
sobota
Świeta i po świetach :):):) minely spokojnie i w milutkiej atmosferze rodzinki :D Szkoda ,że tak szybciutko sie skończyły :):):):) No cóz za rok będą kolejne , kurcze juz się nie mogę doczekać hmm.... dzień 19.03.2009 r. czwartek
Kochany pamiętnkiczku, piszę do Ciebie ponieważ nie umiem już tego tłumiać w sobie i muszę się komuś zwierzyć.Dzisiaj poczułam jakby we mnie uderzyła strzala kupidyma na dworcu w ...... zobaczylam bardzo wspaniałego mężczyznę.Nie wiem czy to działa MOMENT ZAUROCZENIA ale ktos moze sobie pomyslec ,że lecę na jego slawe czy pieniadze.Tego dnia na dworcu było mnóstwo ludzi ale po kilku minutach nagle wszyscy znikneli i pozostlismy sami.W pierszym momencie chciało mi sie śmiac ale po małej chiwili zaczełam się peszyć .On tez zaczął sie krępować poprawiając non stop torbe i włosy. Jakby ktos patrzył na Nas z boku mógłby się śmiać .Nagle Pan X poszedł na peron ja natomiast czekalam aż zapowiedza pociag.Nagle mój luby zniknął mi z pola widzenia .Potem okazało się ,że jechaliśmy tym samy pociągiem tylko on wysiadł w Katowicach a ja jechałam dalej.Ale co mnie zaciekawiło i przynajmiej odnioslam takie wrazenie ,że Pan X po wyjsciu z pociagu rozgladał sie za Mna cos wspaniałego :):) Czy ja się przypadkiem nie zakochalam :)? ? ?
dzień 21.03.2009 r.
sobota
Dzisiaj pierwszy dzień wiosny jak to każdy mógłby się domyślec ,że jest to jeden z najpiekniejszych dni lecz dla mnie nie był taki piekny :( Wręcz przeciwnie okazał się jednym z najgorszych. Ta negatywna energia,ktora zapukała w nasz pronanny dzionek to mały kryzysik małżenski , który juz widnieje od kilku miesiecu a nawet lat ,a z biegiem latek się coraz to bardziej nasilia i chyba dzisiaj pęknął balonik .Jestem bardzo przygnębiona bo nie wiem co mogłabym zrobić aby zwiazek moich rodziców przetrwał .Ostatnio zaczełam się tak poważnie zastanawiać dlaczego oni sie pobrali.I po głebszym zastanowieniu dochodzie do wniosku ,że tym przypadkiem byłam ja.Czasami sie zastanawiam co by bylo gdybym nie ja ,czy nadal by byli ze sobą??? Dlatego nie wierzę w miłość i nie ufam mężczyznom
Chociaż wczoraj odnosiłam inne wrażenie ale to bylo raczej zauroczenie .
DZIEN 10 MARCA 2010 r.
Kochany pamiętnikczku przez kilka miesięcy po śmierci mojego tatusia nie miałam odwagi o niczym pisać chciałam być sama z własnymi myślami , ale to o się zdarzyło dzisiaj utwierdziło mnie w przekonaniu ,że Bóg nie tylko mnie zabrał osobę mi bardzo bliska . Śmierć Prezydenta RP stała się dla nas wszystkich Polaków szokiem .Każdy z nas zadaje sobie pytanie i co dalej Tak jak ja tracąc ojca dosłownie 3 miesiące temu tak Polacy czują się jakby stracili OJCA Narodu , który się nami wszystkimi opiekował .Jest to strasznie przerażające .
Kochany pamiętniczku trochę mnie przeraża ten dzisiejszy świat , ponieważ odnoszę takie wrażenie ,że nie dobrze się dzieje dla naszej ludzkości .Może trochę jest w dzisiejszych czasach przesycone przez media informacje przemawiające o końcu świata , ale ciągłe katastrofy spotykające Naszą ziemie nie przemawiają pozytywnie lecz ktoś lub coś pragnie Nas przed czymś przestrzec. Ciężko mi powiedzieć tak pospolitej obywatelce stwierdzić czy to wszystko co się dzieje ma jakiś głębszy sens ale nasuwa się mi jedno bardzo ważne pytanie „Czy przepowiednie NEOSTRADAMUSA są prawdą ”w końcu większość jego przepowiedni się potwierdziła ale najbardziej przeraża mnie to co opisał na końcu co z nami będzie .Nie ogarnie ziemi powódź lecz pożar, najpierw zabraknie jedzenia , potem wody , następnie ropy tak ,że gospodarka upadnie , później nasępi SUSZA , będą pożary , kilka meteorytów aż nie pozostanie ani kawałka lądu .To jest przerażające !!!!
dzień 4 pażdziernika 2010 r. poniedziałek
Dzień dzisiejszy zaczął sie dość przyzwoicie , jednak myśl powrotu na nowe mieszkanie jakos nie wpływała na mnie koprzysztnie , a wręcz bym powiedziała że odtrącała mnie .Przerażało mnie wejście do pewnego M2 i mieszknie z dwiema wspólokatorkami, w pokoju . Takie negatywne emocje wystąpiły po wcześniejszej wizycie na tym M2 gdyż wpłacałam zaliczkę czy jak kto mówi wpisowe i rozmawiajac z poprzednia wspołlokatorka , na której miejsce właśnie miałam się wprowadzić .Jej zachowanie bardzo odtrącało mnie i odnosiłam takoie wrażenie jakby mnie zniechcęcała do tego mieszkanka .Lecz ja niestety nie miała już wyjścia i musiałam sobie znaleśc jakies lokum bo pażdziernik był już zapsaem i zajęcia sie zaczynały . A nie w głowie mi znowu dojazdy, bo właśnie przez nie o mały włos nie zawaliłam roku.Brak czasu na naukę , niewyspane noce , kolejne poprawki nie to nie na moją kieszeń i nierwy. Chce spokojnie zacząć ten rok i go ukończyć z dorą średnią Mam nadzieje ,że to się wreszcie uda Ale powracając do meritum mieszkania , to pierwszą czynnością , którą wykonałam to umycie swoego kąta w pokoju i wstawienia materaca .Gdyż nie posiadałam swojego łóżka , bo wcześniejsza wspóllokatorka zabrała ze sobą SWOJE przywiezione z domu . No cóż skoro tak twierdzi oki Jeden plus , który mnie zadowolił w tym pokoju to kaloryfer !!! Przynajmniej nie bede marznąć , bo jestem strasznym zmarzluchem , a pokój nie należy do najcieplejszych. Czekając na resztę wsólokatorów balam się ich reakcji , ponieważ troszkę się porządziłam nie pytając innych o zdanie np. czy ta półka jest wolna ,ale skoro na niej nie było żadnej rzeczy to dlaczego nie mogłabym jej zająć